Dwóch suwalczan odpowie przed sądem za kradzież z włamaniem. Jeden z mężczyzn sprzedał BMW, a po kilku dniach wraz z kolegą ukradli je korzystając z zatrzymanego sobie kompletu kluczyków. Teraz 22 i 24-latkowi grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Suwalczanin sprzedał samochód jednemu z mieszkańców Ełku. Po kilku dniach nowy właściciel zauważył, że po nocy na parkingu nie ma jego pojazdu. Zgłosił to policji, która w toku prowadzonych czynności operacyjnych ustaliła, że poprzedni właściciel zatrzymał sobie jeden komplet kluczyków i korzystając z nich postanowił ukraść samochód.

- Mężczyzna włączył w swoje działania kolegę. Razem przyjechali do Ełku i korzystając z oryginalnego kluczyka otworzyli auto. Skradzionym pojazdem pojechali na Litwę, co ich zdaniem miało zatrzeć wszelkie tropy. Tam schowali samochód w lesie i rozkręcili go wybierając części, które chcieli później sprzedać. Resztę pojazdu oblali benzyną i spalili – poinformowała st. post. Agata Kulikowska de Nałęcz, rzecznik prasowy ełckiej policji.

Funkcjonariusze zatrzymali młodych suwalczan i odzyskali część elementów pojazdu. 22 i 24-latek usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem. Teraz grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.