Suwalscy policjanci pomagają osobom narażonym na wychłodzenie organizmu. Dzięki informacjom przekazywanym przez nieobojętnych mieszkańców uratowali wczoraj kobietę i mężczyznę, którym znaleźli bezpieczne schronienie.

Wczoraj dzielnicowi wspólnie ze studentami ratownictwa medycznego i pielęgniarstwa PWSZ w Suwałkach sprawdzali śmietniki, pustostany oraz miejsca gromadzenia się osób bezdomnych i nadużywających alkoholu, pod kątem ujawnienia osób potrzebujących pomocy narażonych na zamarznięcie.

W pobliżu jednego ze sprawdzanych pustostanów patrol napotkał mężczyznę i kobietę. Policjanci i studenci przekazali parze informacje, gdzie można szukać doraźnej pomocy, aby przetrwać zimę.

- Zaledwie kilka godzin później dyżurny otrzymał zgłoszenie, że na jednym z murków w centrum miasta siedzi jakaś nietrzeźwa kobieta. Badanie stanu trzeźwości 39 latki wykazało w jej organizmie prawie 3,6 promila alkoholu - poinformowała asp.szt. Eliza Sawko, rzecznik suwalskiej policji.

Tego samego popołudnia kolejna osoba powiadomiła dyżurnego, że na ulicy Jana Pawła II idzie jakiś mężczyzna w krótkich spodenkach i podkoszulku.

- Policjanci natychmiast pojechali we wskazane miejsce, ale tam nie napotkali opisywanej osoby. Całe szczęście na pobliskiej ulicy zauważyli mężczyznę, odpowiadającego podanemu rysopisowi - dodała Eliza Sawko.

Mimo iż, temperatura spadła do zera, 51-latek szedł tylko w skarpetach, krótkich spodenkach i podkoszulku. Gdyby pomoc nie nadeszła w porę wczorajszy dzień mógłby się skończyć dla mężczyzny tragiczne. Decyzją załogi karetki pogotowia mieszkaniec Suwałk trafił do szpitala.