Ponad 53 gramy marihuany znaleźli suwalscy policjanci w samochodzie, którym jechało kilku mężczyzn z gminy Filipów. Dwie torebki suszu miał w kieszeni 18-latek, a w bagażniku pies służbowy wskazał słoik z kolejnymi 24 saszetkami.

W miniony wtorek policjanci patrolujący ulicę 1-go Maja w Raczkach zatrzymali do kontroli drogowej skodę. Pojazdem podróżowało kilku mężczyzn z gminy Filipów, którzy na widok mundurowych wykazywali wyraźne oznaki zdenerwowania. W związku z zaistniałą sytuacją funkcjonariusze postanowili dokładnie sprawdzić, co jest tego przyczyną.

- W kieszeni bluzy 18-letniego pasażera ujawnili dwie torebki foliowe z suszem roślinnym. Ponadto pies służbowy wskazał obecność narkotyków w bagażniku pojazdu. Policjanci ujawnili tam ukryty słoik z zawartością 24 torebek strunowych z zielonym suszem roślinnym. Okazało się, że zabezpieczony susz to marihuana, co potwierdził również tester narkotykowy - poinformowała asp. szt. Eliza Sawko, oficer prasowy suwalskiej policji.

Policjanci zabezpieczyli łącznie ponad 53 gramy tego narkotyku. W trakcie czynności z zatrzymanymi wyszło na jaw, że 23-latek dzień wcześniej sprzedał narkotyk młodszemu koledze. Wczoraj zatrzymanym przedstawiono zarzuty, do których przyznali się. Teraz o ich dalszym losie zadecyduje sąd.