Kilkanaścioro dzieci z Gminy Szypliszki nie rozpoczęło jeszcze swojej nauki. Wszystko przez zamkniętą szkołę.

Wszystko zaczęło się w lutym, kiedy to Fundacja "Edukacja Razem" poinformowała, że od kolejnego roku szkolnego rezygnuje z prowadzenia Szkoły Podstawowej w Becejłach. Z tej obawy rodzice poprosili o pomoc podlaskiego kuratora oświaty. Pani Jadwiga Szczypiń, która przyjechała na spotkanie z mieszkańcami poinformowała ich, że placówka przejdzie pod gminę. Już wtedy lokalne władze domagały się od rodziców wyboru innej szkoły dla ich pociech. Ze względu na zaistniałe zamieszanie i wątpliwości część z nich tak zrobiła.

Kuratorium nie zezwoliło na zamknięcie szkoły. Jednak już drugi dzień drzwi do budynku są zamknięte. Będący na miejscu zaniepokojeni rodzice poinformowali, że przez kolejne dni również będą przywozić swoje dzieci. Mieszkańcy mają żal, że nie było jasnej informacji o jej likwidacji.

Podlaski kurator oświaty już złożyła skargę na wójta do wojewody, że ten nie przejął placówki do prowadzenia. Do sprawy jeszcze wrócimy.