Opłaty za postój w suwalskiej Strefie Płatnego Parkowania pobierane są zgodnie z prawem. Takie jest stanowisko dyrekcji Zarządu Dróg i Zieleni w odpowiedzi na pismo Aleksandry Madej, która zarzuca złe oznakowanie strefy, a tym samym nielegalnego pobierania pieniędzy za parkowanie.

- Wniosek członka Stowarzyszenia Prawo Na Drodze pani Aleksandry Madej, o zaprzestanie pobierana opłat za parkowanie w Strefie Płatnego Parkowania w Suwałkach, pozbawiony jest jakiejkolwiek racji. Opłaty pobierane są wyłącznie za postój w odpowiednio wyznaczonych do tego miejscach w ustalonej Strefie Płatnego Parkowania w Suwałkach - poinformował Tomasz Drejer, dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni.

Zdaniem ZDiZ miejsca i stanowiska postojowe w Strefie Płatnego Parkowania w Suwałkach zostały wyznaczone za pomocą odpowiednich znaków drogowych, zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Aleksandra Madej zarzuciła, że znaki pionowe nie spełniają wymogów nowelizacji rozporządzenia Ministerstwa Infrastruktury, zgodnie z którym znak powinien zawierać graficzne wskazanie sposobu uiszczania opłat. W naszym mieście grafikę zastąpiono napisem "bilety do nabycia w parkometrze" co jej zdaniem skutkuje, że znak jest bezprawny.

Tomasz Drejer odpiera jednak ten zarzut, powołując się na to samo rozporządzenie, w którym wskazano, że znak może zawierać napis lub symbol parkometru, karty zegarowej lub biletu.

W oświadczeniu dyrektora suwalskiego Zarządu Dróg i Zieleni nie ma jednak odpowiedzi na zarzuty braku linii wyznaczających pas postojowy.