Wyziębionego i głodnego 57-latka leżącego w ruinach po spalonym domu w gminie Jeleniewo znaleźli policjanci. Mężczyzna nie czuł już nóg. Funkcjonariusze wezwali pogotowie ratunkowe, które zabrało go do suwalskiego szpitala.

W miniony piątek (1 grudnia) funkcjonariusze z posterunku policji w Rutce Tartak wspólnie z pracownikami Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Jeleniewie sprawdzali ruiny po spalonym domu na terenie gminy Jeleniewo. Pod prowizorycznie zadaszoną częścią pozostałego fundamentu budynku zauważyli leżącego na posłaniu człowieka.

- Okazał się nim 57-letni mieszkaniec gminy Jeleniewo, który stracił dach nad głową w wyniku wcześniejszego pożaru. Mężczyzna był wychłodzony i głodny. Uskarżał się, że nie czuje nóg - poinformowała asp. szt. Eliza Sawko, oficer prasowy suwalskiej policji.

W rozmowie z mężczyzną funkcjonariusze ustalili, że koczował on w ruinach od kilku dni, a wcześniej przebywał w jednej z placówek pomocowych, którą musiał opuścić z powodu złamania regulaminu.

Policjanci natychmiast wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe. Decyzją załogi kartki pogotowia 57-latek trafił do szpitala.

- Pamiętajmy, że powinnością każdego z nas jest reagowanie na cudzą krzywdę. Nie bądźmy obojętni wobec tych, którzy zwłaszcza teraz mogą potrzebować naszej pomocy. Nie wahajmy się. Dzwońmy pod numer 997 lub 112 - dodała asp. szt. Eliza Sawko, oficer prasowy suwalskiej policji.