Tragicznie mogła zakończyć się dzisiejsza noc dla trójki 16-latków. Młodzież piła alkohol w jednej z altan na ogródkach działkowych. Po pięciu godzinach zziębnięci poprosili o pomoc policję.

Wczoraj przed godziną 21:00 dyżurny suwalskiej policji otrzymał zgłoszenie od młodych osób, które znajdują się na terenie ogródków działkowych i potrzebują pomocy. Policjanci natychmiast zostali wysłani we wskazane miejsce.

Sytuacja była o tyle skomplikowana, że zgłaszający nie był w stanie określić, gdzie się dokładnie znajduje. Mówił, że jest z nim jeszcze dwóch kolegów, wszyscy są przemarznięci.

- Policjanci pomimo panującej ciemności, odnaleźli trzech młodzieńców siedzących w jednej z altan. Byli wychłodzeni, trzęśli się z zimna. Pomieszczenie, w którym przebywali nie było ogrzewane. Temperatura na zewnątrz wynosiła -13°C - poinformowała asp. szt. Eliza Sawko, oficer prasowy suwalskiej policji.

Funkcjonariusze umieścili nastolatków w ciepłych radiowozach i wezwali pogotowie ratunkowe. W trakcie dalszej rozmowy mundurowi ustalili, że 16-latkowie spożywali alkohol i przebywali na podwórku około pięciu godzin.

- Dzięki szybkiej interwencji suwalskich funkcjonariuszy udało się zapobiec tragedii. Trzech 16-letnich chłopaków przekazano pod opiekę pogotowia ratunkowego - dodała asp. szt. Eliza Sawko.