Sesja rady miejskiej dotycząca awarii w oczyszczalni ścieków miała rozwiać wszelkie wątpliwości, a okazało się, że wzbudziła większe zaniepokojenie. Radni Prawa i Sprawiedliwości twierdzą, iż prezydent Suwałk nienależycie nadzoruje podległe mu spółki.

Wczoraj (7 sierpnia) radni Prawa i Sprawiedliwości zwołali konferencję prasową podsumowującą nadzwyczajną sesję rady miejskiej dotyczącej awarii w oczyszczalni ścieków.

- Podczas sesji z przerażeniem słuchaliśmy niektórych wypowiedzi. Dowiedzieliśmy się, że do tej pory, mimo że działał sztab kryzysowy powołany przez prezydenta Suwałk, nie zrobiono szczegółowych badań czystości wody jeziora Wigry. Być może dopiero nasze dociekliwe pytania spowodują, że takie badania zostaną zlecone. Tu należy podkreślić, iż PWiK ma własne laboratorium i również mógłby takie badania przeprowadzić - powiedziała Irena Schebieńska, przewodnicząca klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości.

Zdaniem radnego Bogdana Bezdzieckiego badań nie przeprowadzono celowo, aby nie okazało się, jak poważne jest skażenie wód jeziora Wigry.

- Lekceważeniem swoich obowiązków wykazał się również dyrektor Wigierskiego Parku Narodowego, który zaryzykował zdrowiem turystów. Uważamy, że jest to skandal - powiedział Bogdan Bezdziecki.

- Dodatkowo urząd miasta pomniejszył, to co się stało, gdyż informował, że do Czarnej Hańczy trafiła nieoczyszczona woda, a nie ścieki - dodała Irena Schebieńska.

Radni Prawa i Sprawiedliwości uważają, że byli przez ostatnie lata okłamywani. Przedsiębiorstw Wodociągów i Kanalizacji przedstawiano jako nowoczesny zakład, a okazało się, że wymaga on gruntownych napraw i dużych nakładów finansowych. - Prezydent Czesław Renkiewicz nam tego nie zgłaszał - mówili radni.

Radni byli zdziwieni też, że mieszkańcy nie byli powiadomieni o trafieni ścieków do rzeki poprzez system SMS-owy, który funkcjonuje w mieście.

- Jeśli miasto informuje SMS-owo o konieczności dokonania opłat za wywóz śmieci to tym bardziej powinien informować o takich zdarzeniach. Wtedy mieszkańcy świadomie i na własną odpowiedzialność decydowałoby czy kąpać się w jeziorze Wigry, a tak robili to nieświadomie, narażając zdrowie swoje i swoich dzieci - powiedział radny Jacek Juszkiewicz.

Samorządowcy dziwią się również, że sprawą nie zajęli się ekolodzy. - Nie mamy żadnej reakcji organizacji ekologicznych, a przecież Wigierski Park Narodowy jest dziedzictwem narodowym i dbanie o przyrodę powinno być ponad interesami osób prowadzących działalność turystyczną - powiedział Jacek Juszkiewicz.

Swoją opinię wyraził również Grzegorz Mackiewicz przewodniczący rady powiatu Suwalskiego.

- Czy inne miejskie spółki są tak samo nadzorowane, jak oczyszczalnia? - zadawał pytanie Grzegorz Mackiewicz. - Nie chciałbym, żeby w Suwałkach, rządzonych przez Renkiewicza od wielu lat doszło do jakiejś katastrofy. To co usłyszeliśmy na sesji oznacza, że tym miastem nikt nie zarządza. Nie ma nadzoru nad spółkami. Nie ma nadzoru nad bezpośrednimi pracownikami. A kto wybiera prezesów spółek? W sytuacjach kryzysowych to wychodzi na wierzch - Grzegorz Mackiewicz.

Teraz radni Prawa i Sprawiedliwości czekają na szczegółowe wyniki badań, dokładne oszacowanie ilości ścieków, które trafiły do Czarnej Hańczy, przedstawienie działań naprawczych oraz wyniki śledztwa prokuratorskiego.