Znak zakazu, który ustawiono przed schodami w pobliżu Czarnej Hańczy, wzbudził wiele kontrowersji wśród suwalczan. Ktoś zdenerwował się do tego stopnia, że postanowił wrzucić go do rzeki.

Wielkim zaskoczeniem dla suwalczan okazał się znak zakazu, który ustawiono przed schodami prowadzącymi na ulicę Polną. Zarząd Dróg i Zieleni, który zamontował znak tłumaczył się, że wymagają one remontu i stwarzają niebezpieczeństwo dla tych, którzy się nimi poruszają.

Zaraz po tym, jak znak został ustawiony w Internecie rozgorzała na ten temat dyskusja.

- Tyle lat schody są w takim stanie i dopiero ktoś odkrył, że nie nadają się do chodzenia - napisała Natalia

- Schody są w złym stanie nie od dziś. Dziwi mnie fakt, że zrobiono tam piękny deptak, a te schody tak zostały - dodał Dariusz

Zakaz poruszania się schodami wzbudził w kimś tak duże emocje, że postanowił je wrzucić do Czarnej Hańczy. Sprawców mogło być jednak więcej.

Remont schodów najszybciej może odbyć się w przyszłym roku i możemy spodziewać się, że zakaz znowu zostanie ustawiony.

P1430679

schody2

schody1