Sejneńscy policjanci w niespełna godzinę odnaleźli mężczyznę, który oddalił się z miejsca zamieszkania i nie nawiązał kontaktu z rodziną. Mundurowi odnaleźli 63-latka na cmentarzu. Oświadczył on mundurowym, że sam o własnych siłach nie powróciłby do domu.
W czwartek (4 grudnia), po 15:00 do dyżurnego sejneńskiej komendy zgłosiła się kobieta, która poinformowała o zaginięciu swojego schorowanego 63-letniego brata. Mężczyzna wyszedł z domu nie informując nikogo.
Zgłaszająca dodała, że brat jest schorowany, a także ma problemy z pamięcią. Z uwagi na wiek zaginionego, jego stan zdrowia oraz porę roku mundurowi natychmiast rozpoczęli poszukiwania. W niespełna godzinę od zgłoszenia, 63-latek został odnaleziony na cmentarzu. Był wystraszony i zagubiony. Powiedział policjantom, że wyszedł na spacer rano i nie dał rady wrócić do domu.
Dzięki szybkiej interwencji, zdarzenie miało szczęśliwe zakończenie. Mężczyzna wrócił do domu i swoich najbliższych.


