Pozostawione nad Czarną Hańczą buty zaniepokoiły mieszkańców i postawiły służby na nogi. Istniała obawa, że ich właściciel mógł wejść do wody i utonąć.
Wczoraj (5 sierpnia) około godziny 12:00 służby zostały poinformowane o pozostawionych nad rzeką Czarną Hańczą, pomiędzy ulicami Utrata i Waryńskiego w Suwałkach, butach należących prawdopodobnie do nastolatka. Ze zgłoszenia wynikało, że ktoś mógł wejść do wody i utonąć.
Na miejsce skierowano strażaków oraz policjantów, którzy rozpoczęli sprawdzanie rzeki i jej najbliższej okolicy. W działaniach wykorzystano również policyjnego psa służbowego.
Po dokładnym sprawdzeniu rzeki i okolicznego terenu nie odnaleziono w wodzie ani w jej pobliżu żadnej osoby.
Sytuacja pokazuje jak ważne jest by nie pozostawiać lub wyrzucać ubrań lub butów w pobliżu rzek, jezior i innych zbiorników wodnych. Taki widok może sugerować, że ktoś wszedł do wody i mogło dojść do tragedii. W konsekwencji może to prowadzić do niepotrzebnego alarmowania służb i podejmowania działań poszukiwawczych.


