Pilnowanie całą dobę posesji wiceministra Jarosława Zielińskiego, udawanie Służby Ochrony Państwa, mianowanie policjanta z kilkuletnim stażem na naczelnika - tak suwalscy policjanci opisują sytuację w miejscowej komendzie. Funkcjonariusze o interwencję w tej sprawie poprosili posłankę Bożenę Kamińską.

- Dlaczego jeden z patroli policji od blisko trzech lat pilnuje całą dobę posesji wiceministra Jarosława Zielińskiego? Z jakiego powodu miejscowi policjanci przebierają się w garnitury, zakładają okulary i podczas uroczystości, w których bierze udział wiceminister udają, że są Służbą Ochrony Państwa? Jaką pracę wykonuje ksiądz, który został zatrudniony w komendzie i nie przychodzi do pracy? - pytała poseł Bożena Kamińska podczas posiedzenia Sejmu.

- Naczelnikami i zastępcami naczelników wydziałów w suwalskiej komendzie zostali m.in. sierżant sztabowy z kilkuletnim doświadczeniem lub młodszy aspirant, który nigdy nie prowadził poważnej sprawy. Policjanci pytają również, czemu ma służyć akcja "błysk",  z której śmieje się cała polska policja. Akcja polega na ustawianiu przez pół godziny radiowozów w widocznych miejscach z włączonymi światłami błyskowymi - zadawała kolejne pytania posłanka.

- Policjanci mają dość być pogardzani i traktowani zgodnie z potrzebami politycznymi wiceministra Jarosława Zielińskiego - powiedziała Bożena Kamińska.