19-letni kierowca forda nie zatrzymał się do kontroli drogowej dzielnicowym z Filipowa i zaczął uciekać. Policjanci natychmiast ruszyli za nim w pościg. Auto zatrzymało się dopiero w szczerym polu, gdzie kierujący, wspólnie z dwoma kompanami, zaczęli uciekać. Wszyscy "wpadli w ręce" mundurowych. Za swoje postępowanie kierujący odpowie przed sądem.

W sobotę (6 lipca) tuż przed godziną 21:00 policjanci przy ulicy Wólczańskiej w Filipowie zwrócili uwagę na forda combi, który nie posiadał tablic rejestracyjnych, przedniego zderzaka, a do tego był cały w napisach. Przy pomocy sygnałów świetlnych i dźwiękowych policjanci próbowaliśmy zatrzymać ten pojazd do kontroli drogowej. Kierujący fordem zlekceważył jednak wydawane przez funkcjonariuszy sygnały świetlne i dźwiękowe i zaczął uciekać. W pewnym momencie auto wypadło z drogi, wjeżdżając na pole. Tam, po kilkudziesięciu metrach, zatrzymało się.

Nie był to jednak koniec pościgu, bo kierujący i jego dwóch młodych mężczyzn zaczęło uciekać w różnych kierunkach. Dzielnicowi ruszyli za nimi w pościg pieszy. Po chwili zatrzymali jednego z uciekinierów. Kolejni wpadli w ręce mundurowych po kilku godzinach. Okazali się nimi 19- letni mieszkańcy naszego regionu.

Mundurowi ustalili, że kierującym był 19-letni mieszkaniec gminy Raczki. Młody mężczyzna tłumaczył, że spanikował i dlatego uciekał. Za swoje nieodpowiedzialne zachowanie stracił uprawnienia do kierowania motocyklem, bo innego nie posiadał. Teraz jego dalszym losem zajmie się sąd.