Suwalscy policjanci namierzyli volkswagena, którego kierujący, zatankował paliwo na stacji benzynowej i odjechał nie płacąc za usługę. Przy próbie zatrzymania pojazdu do kontroli, kierowca nie reagował na wyraźne sygnały do zatrzymania. Po szybkim pościgu okazało się, że ujęty mężczyzna oprócz kradzieży ma też inne przewinienia na sumieniu.

W wigilijny czwartek (24 grudnia) po godzinie 17:00 dyżurny suwalskiej policji został poinformowany o kradzieży paliwa na jednej ze stacji paliw w mieście. Na miejsce zdarzenia natychmiast pojechali mundurowi. Funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna, kierujący volkswagenem, zatankował paliwo i odjechał nie płacąc za usługę. Już po niespełna dwóch godzinach podejrzany był w rękach policjantów. Policjanci na krajowej "ósemce'' zauważyli poszukiwanego volkswagena. Pomimo wyraźnie nadawanych sygnałów świetlnych i dźwiękowych, obligujących do zatrzymania, kierowca nie reagował. Mundurowi zatrzymali go w bezpośrednim pościgu na terenie gminy Szypliszki.

Okazało się, że kierujący uciekał, bo oprócz kradzieży paliwa na wartość prawie 300 złotych, miał również inne przewinienia na sumieniu. Podczas szczegółowych sprawdzeń okazało się, że nie posiada uprawnień do kierowania, a jego pojazd jest niedopuszczony do ruchu z uwagi na brak szyby.

Zatrzymanym okazał się 20-letni mieszkaniec gminy Sejny. Mężczyzna usłyszał już zarzuty. Za niewykonanie polecenia zatrzymania pojazdu mechanicznego Kodeks karny przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności.