Prezydent Suwałk zabrał głos w sprawie budowanej kładki na Czarnej Hańczy

Podczas wczorajszej sesji rady miejskiej prezydent Suwałk Czesław Renkiewicz wypowiedział się na temat budowanej kładki na Czarnej Hańczy.

W ostatnim czasie wiele emocji wśród mieszkańców Suwałk budzi temat kładki na Czarnej Hańczy, która ma połączyć teren rekreacyjny nad Zalewem Arkadia z nowo powstałym parkiem sensorycznym. Poruszenie wśród suwalczan wywołuje głównie jej koszt – sięgający blisko miliona złotych, ale również wycinka drzew prowadzona w ramach inwestycji.

Temat kładki na wczorajszej (30 lipca) sesji rady miejskiej poruszył radny Piotr Rydzewski, który zapytał prezydenta Suwałk, czy nie było możliwości wykonania inwestycji taniej.

– Gdy pojawił się pomysł budowy, w głowie klarowała nam się wizja prostej kładki. Wyszło jednak na to, że budujemy kładkę niczym w Warszawie, która też jest słynna z wysokiego kosztu. Nasuwa się więc pytanie, czy nie dało się po prostu zrobić jej taniej? – pytał prezydenta Suwałk radny Piotr Rydzewski.

– Czy ona taka powinna być? Według mnie nie. Kładka będzie duża i droga. Pewnie można było to o połowę taniej wykonać. Mieliśmy stary projekt kładki i ogłosiliśmy przetarg w trybie optymalizuj i buduj. Tylko firma, która wygrała przetarg, nie skorygowała projektu i zrobiła taki jaki jest. Kładka będzie miała szerokość 5 metrów, będzie podświetlona i ładna. Zostanie zrealizowana przy udziale 85% dofinansowania zewnętrznego – poinformował Czesław Renkiewicz, prezydent Suwałk.

– Trzeba wyciągać wnioski na przyszłość, bo jest taka tendencja chodzenia po najmniejszej linii oporu. Jest projekt to robimy, a później na etapie realizacji okazuje się, że można było to skorygować i inaczej wykonać. Sprawy zaszły za daleko i nie można było tego cofnąć – dodał prezydent Suwałk.

Przypominamy, iż budowę kładki realizuje Przedsiębiorstwo Budowlane Klasbud ze Świdnicy. Kładka będzie miała blisko 15 metrów długości 5 metrów szerokości. Ponadto wykonanie zostanie oświetlenie. Inwestycja pochłonie 984.424,47 złotych.