Mieszkańcy Suwalszczyzny mogli zobaczyć na niebie dość nietypowy widok. Nad regionem pojawiło się kilkanaście balonów, które przemieszczały się w kierunku północno-wschodnim. Ich obecność nie była przypadkowa. Balony biorą udział w prestiżowych międzynarodowych zawodach.
Chodzi o Puchar Gordona Bennetta, uznawany za jedną z najważniejszych imprez w świecie sportów balonowych. Tegoroczna rywalizacja rozpoczęła się w pobliżu Dortmundu. Po starcie część uczestników skierowała się w stronę Polski, a następnie w kierunku Przesmyku Suwalskiego.
Zawodnicy rywalizują w nieco inny sposób niż w typowych wyścigach. Nie liczy się bowiem czas przelotu, ale dystans, jaki załoga zdoła pokonać. Balony pozostają w powietrzu przez wiele godzin, a ich piloci wykorzystują odpowiednie warunki atmosferyczne i kierunki wiatru, aby pokonać jak najdłuższą trasę.
Trasa prowadząca nad północno-wschodnią Polską była związana również z położeniem regionu. Uczestnicy zawodów musieli kierować się w stronę państw bałtyckich, a Przesmyk Suwalski stał się naturalnym korytarzem dla lecących balonów.
Dla mieszkańców regionu oznaczało to niecodzienny spektakl na niebie. Kilkanaście charakterystycznych czasz można było obserwować podczas ich lotu w kierunku Litwy, Łotwy i Estonii.
Puchar Gordona Bennetta ma również bogatą historię związaną z Polską. Biało-czerwoni wielokrotnie odnosili sukcesy w tych zawodach. Polskie załogi triumfowały w nich sześć razy, a jednym z ostatnich zwycięstw był sukces Mateusza Rękasa i Jacka Bogdańskiego w 2018 roku.
Tegoroczna rywalizacja ponownie przyciągnęła uwagę miłośników balonów z wielu krajów. Przelot kilkunastu maszyn nad Suwalszczyzną był natomiast okazją dla mieszkańców regionu do zobaczenia na własne oczy uczestników niezwykłego, międzynarodowego wyścigu.
Balony, które pojawiły się nad regionem, kontynuowały swoją podróż na północ. Ich dalsza trasa zależała przede wszystkim od warunków pogodowych, które w tego typu zawodach odgrywają kluczową rolę.


