Wojciech Cejrowski chwali SOK

Występ w Suwałkach nie różnił się niczym od występu w USA. Klasa! Pierwsza liga światowa. Dziękuję – tak Wojciech Cejrowski podsumował organizację spektaklu „Ale Meksyk!” w Suwalskim Ośrodku Kultury. Nie ma chyba nic piękniejszego jak otrzymać taką opinię a od podróżnika, który zwiedził prawie cały świat.

Ponad 600 osób przyszło na spektakl „Ale Meksyk!” Wojciecha Cejrowskiego do Suwalskiego Ośrodka Kultury. Przez dwie godziny podróżnik w zabawny sposób opowiadał o swoich podróżach i przygodach. Każdy kto przyszedł mógł liczyć na dużą dawkę humoru i błyskotliwych żartów. Zadowolona była widownia, ale także sam Cejrowski, który o pobycie w Suwałkach napisał na swoim fanpage’u.

– Ta sala jest doskonała do grania, co ocenić jest w stanie tylko ktoś, kto gra na tej scenie oraz kto wcześniej grał na wielu innych scenach. Miałem warunki idealne, a Państwo wiedzą, że do chwalenia wyrywny nie jestem – napisał na facebooku Wojciech Cejrowski.

– Na zapleczu też warunki były idealne. Prysznic w garderobie miewałem wiele razy, choć w Polsce to nadal nie jest standard. Chciałoby się by był, gdyż artysta po występie schodzi ze sceny zlany potem – obojętne czy gra na puzonie, czy na przeponie tak jak ja – opisuje Cejrowski.

Podróżnik zwrócił uwagę także na szczegóły. – Dopiero w Suwałkach, po raz pierwszy w mojej dwudziestoletniej karierze scenicznej, dostałem ręcznik kąpielowy, jako uzupełnienie prysznica. Wszystkie poprzednie prysznice w poprzednich garderobach były jedynie potencjalnie dostępną opcją, chyba, że się zabrało ręcznik własny, a w Suwałkach, był na wyposażeniu – pisze Wojciech Cejrowski.

– Gdy już spełnili wszystkie moje potrzeby, czyli rzutnik rzucał mocno i w odpowiednich kolorach, mikrofony podawały naturalną barwę mego skrzeczącego głosu bez basów i pogłosów, a na najwyższej rampie dało się posadzić człowieka, który przez 2 godziny skutecznie oświetlał mnie reflektorem podążając za mną, wówczas zamarzyłem sobie na głos: Panowie, gdybyśmy jeszcze na tej scenie mieli klasyczny czarny stołek barowy, czyli herb amerykańskiego stendapu, to byłby ideał – dodał Cejrowski.

Chwilę potem na scenę wniesiono ten stołek… Słów mi zabrało, gdyż do gardła napłynęły łzy wzruszenia – podsumował.

 cejrowski

foto: www.facebook.com/Wojciech.Cejrowski