Śmigus-dyngus, zwany również lanym poniedziałkiem, jest nieodłącznym elementem tradycji wielkanocnej. Musimy jednak pamiętać, by w polewaniu wodą zachować umiar i kulturę. Brak rozwagi w oblewaniu przechodniów może skończyć się ukaraniem mandatem karnym, a nawet skierowaniem sprawy do sądu.

Tradycja lanego poniedziałku jest związana z praktykami Słowian, którzy czcili radość po odejściu zimy i przebudzeniu się wiosny. Śmigus i dyngus przez długi czas były odrębnymi obyczajami. Śmigus głównie polegał na symbolicznym biciu witkami wierzby lub palmami po nogach i oblewaniu się zimną wodą, co symbolizowało wiosenne oczyszczenie z brudu i chorób, a w późniejszym czasie także i z grzechu. Na śmigus nałożył się zwyczaj dyngusowania, dający możliwość wykupienia się pisankami od podwójnego lania.

Polewanie wodą to wieloletnia tradycja, lecz wiadro zimnej wody wylane na głowę nie należy do przyjemności. Sprawcy takich zdarzeń muszą się liczyć z konsekwencjami swojego postępowania, jednak nie mogą liczyć na wyrozumiałość policji. Za natarczywe zachowanie mundurowi mogą ukarać takie osoby nawet 500-złotowym mandatem karnym lub skierować sprawę do sądu.

W skrajnych przypadkach naruszony może być nawet przepis kodeksu karnego. W sytuacji, gdy wskutek celowego oblania doszło do zniszczenia bądź zabrudzenia odzieży lub innego uszkodzenia mienia, osoba pokrzywdzona ma prawo złożyć żądanie ścigania sprawcy takiego czynu. Wtedy sprawca podlega karze grzywny, a nawet pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.