Suwalski ratusz zakupił insygnia władzy samorządowej w postaci dwóch łańcuchów dla prezydenta miasta oraz przewodniczącego rady miejskiej.

W związku ze zbliżającym się jubileuszem 300-lecia Suwałk władze miasta podjęły decyzję o zaprojektowaniu i zakupie złotego łańcucha dla prezydenta Suwałk oraz srebrnego dla przewodniczącego rady miejskiej. Oba łańcuchy wykonane zostaną z 25 ogniw. Klejnotem łańcuchów będzie nowy herb Suwałk.

Insygnia kosztowały suwalski ratusz ponad 26 tysięcy złotych.

- Jeżeli w przyszłym roku mamy tak piękny jubileusz to trzeba by było to podkreślić. Myślę, że dobrze by było, abyśmy uporządkowali sprawę insygniów, których nie ma i sprawę herbu - powiedział Czesław Renkiewicz, prezydent Suwałk.

Podczas wczorajszej sesji rady miasta temat insygniów wywołał długą dyskusję. Radni opozycji uważali, że jest to zbędny wydatek, a poza tym insygnia mają nowy herb, który nie został jeszcze przez nich uchwalony.

- My jako ugrupowanie Mieszkańcy Suwałk uważaliśmy, że są pilniejsze potrzeby niż zakup insygniów, ale skoro zostały one już zakupione uważamy, że należy określić szczegółowe zasady ich używania. Chcemy, żeby były one używane na każdej sesji rady miasta oraz w święta miejskie i państwowe. Skoro zostały zakupione za tak duże pieniądze warto, żeby były używane, a nie leżały - powiedział Sławomir Sieczkowski z klubu "Mieszkańcy Suwałki".

- Miasto Suwałki nigdy nie posiadało insygniów władzy i to właśnie wyróżniało nasze miasto wśród innych, ponieważ pokazywało, że nie jesteśmy małostkowi, nie zajmujemy się jakimiś łańcuchami - kiedy je nakładać, a kiedy zdejmować - powiedział Jacek Roszkowski z klubu "Prawo i Sprawiedliwość".

- Ponadto przedstawiono nam argument, że potrzebujemy insygnia, ponieważ mamy piękną historię i tradycję. Przecież my mamy tradycję kamedulską - skromną, oddaną Bogu i ludziom. Ile było wcześniej propozycji pomocy osobom biedniejszym, słabszym za mniejsze kwoty? Jak to teraz wygląda, gdy kupujemy insygnia? - pytał Jacek Roszkowski.