Wczoraj (18 marca) suwalscy radni zdecydowali o podwyżkach opłat za odbiór odpadów komunalnych. Od 1 lipca suwalczanie mieszkający zarówno w blokach, jak i w domach jednorodzinnych za wywóz śmieci zapłacą 33 złote.

Jak poinformowały władze Suwałk, wzrost opłat o 13 złotych w przypadku bloków wielorodzinnych i 7 złotych w przypadku domów jednorodzinnych jest spowodowany gwałtownym, nieprzewidywalnym wzrostem kosztów związanych z zagospodarowaniem tzw. frakcji wysokoenergetycznej uzyskanej z odpadów komunalnych oraz załamaniem się rynku odbioru odpadów selektywnie gromadzonych w instalacji komunalnej.

Frakcja wysokoenergetyczna, tzw. pre-RDF jest odpadem niepodlegającym recyklingowi, a jedynym sposobem jego utylizacji i jest spalanie. W pierwszym kwartale 2019 roku koszt zagospodarowania tego rodzaju odpadu wynosił 230 złotych za tonę. Obecnie koszt zagospodarowania wzrósł do 638 złotych. Na placu suwalskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Odpadami znajduje się około 8 tysięcy ton pre-RDF, a szacunkowy koszt spalenia tej ilości to około 3,3 miliona złotych.

- Bez radykalnej podwyżki stawek od mieszkańców nie jesteśmy w stanie zbilansować systemu gospodarowania odpadami. Jeszcze w ubiegłym roku, jak ustalaliśmy stawki PGO, miało podpisaną umowę ze spalarnią w Białystoku, gdzie cena za spalenie wynosiła 230 złotych za tonę. Dzisiaj po wielkich błaganiach spalarnia zrobiła wielką łaskę, przystąpiła do przetargu zorganizowanego przez PGO i wyraziła wolę przyjęcia 3 tysięcy ton odpadów za cenę 638 złotych. To w sposób diametralny zmieniło sytuację - powiedział Łukasz Kurzyna, zastępca prezydenta Suwałk, podczas wczorajszej sesji rady miejskiej.

- Bez dołożenia dodatkowych środków od mieszkańców mamy wybór taki - albo stawiamy spółkę pod widmem bankructwa, albo pieniądze weźmiemy z budżetu miasta. Jedno i drugie rozwiązanie jest nie do przyjęcia, więc pozostaje tylko opcja podwyższenia opłat od mieszkańców - dodał Łukasz Kurzyna.

O przedstawienie pomysłu, jak zapobiec kolejnym podwyżkom zaapelował do prezydenta Suwałk radny Sławomir Sieczkowski.

- Koszty i konsekwencje związane ze stratą w Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej przerzucane są na mieszkańców. Słyszymy o wielu pomysłach, w jaki sposób mielibyśmy organizować system gospodarowania odpadami. My jako radni oczekujemy do pana prezydenta przedstawienia kompleksowego pomysłu, jak uchronić mieszkańców przed kolejnymi podwyżkami - powiedział Sławomir Sieczkowski z klubu "Mieszkańcy Suwałk".

Decyzją większości radnych wyższe stawki za odbiór odpadów zostaną wprowadzone od 1 lipca. Za podwyżkami głosowało 13 radnych z klubu Łączą nas Suwałki oraz Platformy Obywatelskiej.