Władze Suwałk po interpelacji radnego Jacka Niedźwiedzkiego podjęły rozmowy z właścicielami apteki znajdującej się w suwalskim szpitalu odnośnie przywrócenia całodobowego otwarcia. Jedyne co się w najbliższym czasie zmieni to treść informacji na drzwiach apteki.

Z powodu koronawirusa dostępność do apteki w suwalskim szpitalu została ograniczona przez jej właściciela poprzez wprowadzenie dyżurów telefonicznych. Na drzwiach wejściowych do apteki umieszczona jest informacja o wprowadzonym ograniczeniu i podany jest numer telefonu do kontaktu. Jak wyjaśnił współwłaściciel apteki, działanie takie było podyktowane głównie lockdownem, ograniczonym dostępem do przychodni, brakiem możliwości odwiedzin na oddziałach, a co za tym idzie mniejszą liczbą klientów.

Spółka "Progresus" - właściciel apteki - wyjaśniła, że nie ma wystarczających środków finansowych i możliwości kadrowych, aby utrzymać dotychczasowe funkcjonowanie apteki przy tak zmniejszonych obrotach, a w trakcie pełnienia dyżurów telefonicznych nie odmówiono żadnemu pacjentowi udzielenia porady i wydania leku.

W wyniku rozmowy władz Suwałk ze współwłaścicielem apteki funkcjonującej w budynku Szpitala uzyskano informację, że w przypadku otrzymania telefonu, farmaceuta przyjeżdża do apteki w ciągu około 15 minut. Jednocześnie ustalono, że zmieni się informacja umieszczona na drzwiach apteki sugerująca, że w godzinach nocnych można dzwonić pod wskazany numer wyłącznie w sytuacjach zagrożenia życia.