Jacek Niedźwiedzki wystosował kolejną interpelację do prezydenta Suwałk. Radny chce, by miasto dofinansowało dyżury nocne w aptece znajdującej się w suwalskim szpitalu.

Po otrzymaniu odpowiedzi od prezydenta Suwałk, iż nocne dyżury w aptece w suwalskim szpitalu nadal odbywać się będą na zgłoszenie telefoniczne, radny Jacek Niedźwiedzki wystąpił do władz miasta o możliwość przesunięcia środków finansowych w budżecie miasta, aby możliwe było dofinansowanie dyżurów nocnych w tej lub innej aptece.

- Zdaję sobie sprawę, że w tej chwili budżet naszego miasta jest bardzo „uszczuplony" ze względu na lockdown, który miał miejsce również w Suwałkach, ale mam nadzieję, że pieniądze na tą ważną dla naszych mieszkańców sprawę uda się uzyskać - poinformował radny Jacek Niedźwiedzki.

Przypominamy, iż z powodu koronawirusa dostępność do apteki w suwalskim szpitalu została ograniczona przez jej właściciela poprzez wprowadzenie dyżurów telefonicznych. Na drzwiach wejściowych do apteki umieszczona została informacja o wprowadzonym ograniczeniu i podany jest numer telefonu do kontaktu. Jak wyjaśnił współwłaściciel apteki, działanie takie było podyktowane głównie lockdownem, ograniczonym dostępem do przychodni, brakiem możliwości odwiedzin na oddziałach, a co za tym idzie mniejszą liczbą klientów.

W wyniku rozmowy władz Suwałk ze współwłaścicielem apteki funkcjonującej w budynku szpitala uzyskano informację, że w przypadku otrzymania telefonu, farmaceuta przyjeżdża do apteki w ciągu około 15 minut. Jednocześnie ustalono, że zmieni się informacja umieszczona na drzwiach apteki sugerująca, że w godzinach nocnych można dzwonić pod wskazany numer wyłącznie w sytuacjach zagrożenia życia.