We wtorek (21 września) na stronie Urzędu Miejskiego w Suwałkach zamieszczono komunikat w sprawie rezygnacji Krzysztofa Dziamiana z objęcia funkcji dyrektora Suwalskiego Ośrodka Kultury. Aby dowiedzieć się, jak sytuację widzi druga strona, poprosiliśmy Krzysztofa Dziemiana o komentarz w tej sprawie.

W przesłanym mailu Krzysztof Dziemian poprosił naszą redakcję o publikację relacji i komentarza w całości, więc tak też czynimy:


"Moja relacja:

W dniu 21 września 2021 roku byłem umówiony na kolejne, drugie po wygraniu konkursu na stanowisko dyrektora Suwalskiego Ośrodka Kultury, spotkanie z Panami: Prezydentem Suwałk Czesławem Renkiewiczem oraz Zastępcą Prezydenta Suwałk Romanem Rynkowskim, którego celem miało być omówienie warunków finansowych.

Podczas pierwszego spotkania, które odbyło się 9 sierpnia b.r. Pan Prezydent krótko określił swoje oczekiwania organizacyjno-programowe dotyczące funkcjonowania Suwalskiego Ośrodka Kultury oraz zapowiedział przedstawienie mi treści umowy dotyczącej tego zagadnienia.

Rzeczoną umowę otrzymałem do zapoznania się drogą mailową w dniu 31 sierpnia z komentarzem, że jest już podpisana przez osoby odpowiedzialne i zatwierdzona przez Prezydenta dlatego nie mam prawa negocjowania jej treści, ale mam czas na zapoznanie się i akceptację do 3 września.

W wyniku zapoznania się z treścią tej szczegółowej umowy oraz innych dokumentów organizacyjnych Suwalskiego Ośrodka Kultury wymienionych w tej umowie dowiedziałem się, że Pan Prezydent zamierza powołać mnie na najkrótszy dopuszczalny ustawą o prowadzeniu działalności kulturalnej okres kadencji trwającej 3 lata oraz że planuje powierzyć mi do realizacji szerszy od obecnego zakres działań SOK o prowadzenie Miejskiej Orkiestry Dętej pomimo braku jakichkolwiek zapisów dotyczących jej finansowania. Umowa zawierała także najbardziej mnie interesujące zapisy dotyczące obowiązku realizacji koncepcji programowej złożonej w konkursie oraz umożliwiające mi realizację nowych form działalności i projektów SOK dlatego telefonicznie przekazałem Panu Zastępcy Prezydenta Rynkowskiemu, że akceptuję jej treść oraz otrzymałem informację, że w takim razie umówi mnie ponownie na spotkanie z Prezydentem dotyczące spraw finansowych.

W spotkaniu 21 września uczestniczył także Rzecznik Prasowy Pan Kamil Sznel, który podobnie jak Zastępca Prezydenta Roman Rynkowski podczas trwającej 1,5 godziny rozmowy ani razu nie zabrał głosu. 

W trakcie tego spotkania zostało potwierdzone przez Prezydenta Renkiewicza, że nowy dyrektor będzie miał w porównaniu z obecną dyrekcją poszerzony zakres zadań o prowadzenie Miejskiej Orkiestry Dętej, a sprawa jej finansów zostanie poruszona w przyszłości.

Ponownie Prezydent omawiał ważne ze swojego punktu widzenia kwestie programowe SOK nie poruszając w ogóle sprawy finansów pomimo, że to było głównym celem spotkania, a sprawy programowe zostały szczegółowo opisane w umowie. Kiedy zapytałem o to zagadnienie zostałem poinformowany, że dokumenty dotyczące powołania mnie na stanowisko dyrektora SOK są już przygotowane.

Podczas spotkania nie padła żadna konkretna kwota dotycząca budżetu SOK ani wynagrodzenia dyrektora wyrażona w PLN. Zostałem poinformowany przez Prezydenta, że w związku z tym, że: 
1. on mnie nie zna;
2. uważa że nie mam żadnych zasług ani osiągnięć w sferze kultury;
3. jestem młody;
proponuje mi uczciwie wynagrodzenie plasujące się na poziomie nieznacznie wyższym niż dyrektora biblioteki oraz nieco niższym niż dyrektora muzeum oraz, że w przyszłość o ile się sprawdzę na powierzanym mi stanowisku mogę liczyć na podwyżkę oraz roczne nagrody, do której otrzymania po raz pierwszy bym uzyskał prawo w kwietniu 2023.

W odpowiedzi na tę propozycję i argumenty Pana Prezydenta powiedziałem, że pozwolę sobie się z nimi nie zgodzić oraz zapytałem jak się plasuje proponowane mi wynagrodzenie w porównaniu z obecną dyrekcją SOK. Prezydent powiedział, że oczywiście jest niższe z 3 wymienionych powyżej powodów.

Przedstawianie swojego stanowiska w tej sprawie rozpocząłem od tego, że w związku z zapisami ustawy o prowadzeniu działalności kulturalnej wynagrodzenie dyrektora instytucji kultury składa się z 3 składników: wynagrodzenia zasadniczego, dodatku funkcyjnego oraz dodatku za wieloletnią pracę, który wynosi od 5 do 20 % wynagrodzenia zasadniczego w zależności od stażu pracy. Powiedziałem, że uważam za uczciwe przyznanie mi wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego w wysokości takiej jakie otrzymuje obecny dyrektor SOK, co spowoduje, że w związku z tym, że jestem młodszy i mam mniejszy staż pracy, a więc przysługuje mi 10% a nie 20 % dodatek za wieloletnią pracę będę miał wynagrodzenie niższe od osoby zajmującej obecnie to samo stanowisko, zarządzającej tym samym zespołem pracowników, tą samą ilością i kubaturą budynków oraz takim samym lub wyższym budżetem (licząc, że w związku ze wzrostem poziomu inflacji, która wynosi już 6% wzrośnie także budżet SOK) oraz mając poszerzony w stosunku do obecnej dyrekcji zakres zadań do realizacji.

W odpowiedzi usłyszałem, że to nie wchodzi w rachubę, ponieważ Prezydent w tym roku podwyższył wynagrodzenie Pani Dyrektor SOK, w związku z jej odejściem na emeryturę i jest bardzo zasłużona dla miasta. Prezydent powiedział także, że to jest niedopuszczalne, żeby taki młody dyrektor SOK jak ja zarabiał więcej niż dyrektor muzeum, który jest sześćdziesięcioletnim już mężczyzną i zapytał mnie ile ja mam właściwie lat, na co zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że dziś obchodzę 40-te urodziny, na co odpowiedział, że jestem młody.

Odpowiedziałem Panu Prezydentowi, że jego argumenty rozumiem, ale mnie nie przekonują, że uważam swoje oczekiwania za uczciwe i będę za nimi obstawał, ponieważ moim zdaniem to nie płeć ani wiek powinny decydować o wysokości podstawy wynagrodzenia i dodatku funkcyjnego tylko zakres zadań, ilość pracowników oraz ilość i kubatura budynków do zarządzania a co za tym idzie wysokość budżetu, za który przecież ponosi się odpowiedzialność.

Pan Prezydent zaproponował mi czas do namysłu do jutra na zastanowienie się i przyjęcie jego propozycji (przypominam, że żadna konkretna kwota nie padła).

Odpowiedziałem Panu Prezydentowi, że w takim razie rezygnuję i nie potrzebuję czasu do namysłu.

Nikt z uczestników spotkania poza mną,  a zwłaszcza dwaj "niemi" Panowie, nie sprawiał wrażenia jakoby był zaskoczony takim przebiegiem spraw, ale pożegnaliśmy się kulturalnie i z szacunkiem a po upływie kilkunastu minut pojawił się oficjalny komunikat na internetowych kanałach Urzędu Miasta Suwałk w tej sprawie, do którego się w tej chwili odnoszę.

Tak to zdarzenie, jego przebieg i treść pamiętam i tak je szczerze oraz w zgodzie ze swoim sumieniem po upływie nieco ponad doby relacjonuję. Słowa oczywiście mogły paść nie dokładnie te same, trudno cytować 1,5 h rozmowę, ale tak pamiętam sens wypowiedzi, które na niej padły.


Kilka słów komentarza:

W związku z dużą ilością głosów uznania, wsparcia i nadziei na zmiany w suwalskiej kulturze, jakie otrzymałem po wygraniu konkursu na stanowisko dyrektora SOK oraz ogromnym poczuciem odpowiedzialności w związku z tym wobec mieszkańców Suwałk i innych osób, dla których kultura w Suwałkach jest sprawą ważną. Także z powodu szacunku jakim darzę wielu pracowników SOK, uznania dla ich pracy oraz z powodu tego jak bliska mi i ważna jest praca w kulturze, która jest też moją pasją, a w której mam liczne osiągnięcia i zasługi (przecież nie przypadkiem otrzymałem rekomendację komisji konkursowej) pragnę poza powyższą relacją złożyć kilka słów osobistego wyjaśnienia zainteresowanym.

Ubolewam nad przebiegiem i rezultatem procesu powołania dyrektora SOK, w którym dane mi było uczestniczyć. Przykro, mi z powodu tego, że o wysokości wynagrodzenia decyduje to, że się jest znajomym lub nie, jakiej jest się płci, i ile się ma lat. Naprawdę przykro mi wobec kobiet, które ze względu na płeć zarabiają mniej, wobec tych których się nie szanuje, wobec tych, którzy nie mają wyjścia i tkwią w staroświeckich feudalno-patriarchalnych strukturach, wobec tych, z którymi się nie liczy, których się nie widzi i nie zauważa, którzy nie mają prawa głosu i wyboru. Ja miałem. Wybrałem, żeby w tym nie uczestniczyć, żeby trzymać się od tego z daleka. Ponieważ się z tym nie zgadzam, ponieważ uważam to za nieuczciwe, ponieważ mam do tego prawo. Uważam, że społeczna funkcja i rola kultury w Suwałkach nie jest na zbyt wysokim poziomie. Uważam, że Suwalski Ośrodek Kultury jest instytucją o ogromnym potencjale, że część tego potencjału jest zupełnie niewykorzystana. Moim zdaniem SOK na poziomie instytucjonalnym w naszym regionie nie ma sobie równych za to już na poziomie programowym w porównaniu w innymi instytucjami północno-wschodniej Polski wypada zdecydowanie mniej atrakcyjnie. Wiele osób uważa, że jest duża potrzeba zmian, rozwoju, zwiększenia różnorodności i atrakcyjności oferty SOK, żeby była mniej prowincjonalna a bardziej nowoczesna, mniej elitarna a bardziej egalitarna i wspólnotowa, bardziej zakorzeniona w tradycji, ale zwrócona w stronę przyszłości i próbująca nadążyć za zmieniającym się światem i ludźmi, a nie tkwiąca w miejscu. Mieszkańcy na to zasługują, uważam, że to jest potrzebne i naprawdę chciałem się tym zająć. Niestety okazało się, że nie ma ku temu możliwości. To nie chciwość, jak sugeruje komunikat władz miasta, a poczucie uczciwości kazało mi zrezygnować. Przepraszam tych, którzy tak bardzo na mnie liczyli oraz życzę wszystkiego dobrego Suwalskiemu Ośrodkowi Kultury, a także tym, którzy myśleli wprost przeciwnie.

Z szacunkiem do wszystkich zainteresowanych i różnic między nami,
Krzysztof Dziemian
22.09.2021 r. godz. 23.23"