Suwalscy policjanci zatrzymali kobietę i mężczyznę podejrzanych o kradzież z włamaniem do siedliska. Do zdarzenia doszło w drugiej połowie sierpnia pod Suwałkami. Właściciele posiadłości oszacowali straty na kwotę 2 tysięcy złotych. Zatrzymani mieszkańcy Sejn usłyszeli już zarzuty.

W drugiej połowie sierpnia suwalscy policjanci otrzymali zgłoszenie, o włamaniu do siedliska pod Suwałkami. Z ustaleń mundurowych wynikało, że sprawca zerwał kłódki zabezpieczające drzwi i dostał się do wnętrza pomieszczenia skąd ukradł dwie kosiarki, stolik retro i naczynia ceramiczne. Pokrzywdzeni oszacowali straty na kwotę 2 tysięcy złotych.

Praca funkcjonariuszy i zaangażowanie pokrzywdzonych doprowadziły ostatecznie do zatrzymania włamywaczy. Wpadli oni w ręce mundurowych we wtorek po południu (28 września) w Sejnach. Na posesji 37-latki i o 6 lat starszego partnera policjanci odnaleźli część skradzionych przedmiotów.

Kobieta tłumaczyła się mundurowym, że zabrała te rzeczy, bo była rozczarowana, że jej rodzina sprzedała dom z wyposażeniem, nic jej nie zostawiając. Para usłyszała już zarzuty. Za kradzież z włamaniem kodeks karny przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności.