Trwa zbiórka pieniędzy na leczenie 26-letniej Kingi. Suwalczanka zmaga się nowotworem złośliwym tkanki łącznej i innych tkanek miękkich w obrębie łokcia lewej ręki.

Horror suwalczanki rozpoczął się w grudniu 2020 roku. Kobieta zmagała się z potwornym bólem łokcia lewej ręki. - Odwiedziłam wielu lekarzy, zawsze bagatelizowali objawy, zalecając jedynie antybiotyki i maść przeciwbólową. Ból nie przechodził, stawał się coraz silniejszy. Desperacko szukałam pomocy. Pomimo bólu, musiałam wykonywać podstawowe prace w domu i opiekować się dziećmi. Dolegliwość stawała się nie do zniesienia - poinformowała Kinga.

W końcu suwalczanka otrzymała skierowanie do ortopedy, który zlecił RTG oraz tomografię. Badania wskazywały na nowotwór kości łokciowej. Dokładniejsza diagnostyka potwierdziła nowotwór złośliwy tkanki łącznej i innych tkanek miękkich.

- Teraz czekam na kolejny tomograf, by sprawdzić, czy nie ma przerzutów w innych częściach ciała. Biopsja, chemioterapia, leki. Tak będą wyglądały moje najbliższe tygodnie - poinformowała suwalczanka.

Kinga ma męża oraz dwójkę dzieci - 8-letnią córeczkę oraz 3-letniego synka. To dla nich pragnie żyć i wygrać z chorobą.

- Dojazdy do lekarzy, leki, wizyty u specjalistów pochłaniają znaczną część naszego domowego budżetu. Aktualnie jedynie mój mąż zarabia na rodzinę. Bardzo potrzebuję pomocy, by móc kontynuować leczenie, by móc walczyć. Mam dopiero 26 lat. Liczę, że całe życie przede mną. Pragnę żyć dla mojej rodziny, patrzeć jak dorastają moje dzieci - poinformowała Kinga.

Wszystkie osoby, które chcą finansowo wesprzeć dalsze leczenie 26-latki, mogą dokonać wpłat na portalu pomagam.pl (link tutaj).

chora 26-latka suwałki